Finlandia chciałaby przesunięcia gazociągu bardziej na południe. Przeniesienie magistrali spowodowałoby jednak, że znajdzie się ona w estońskiej strefie ekonomicznej.

Nowym problemem jest spór między Polską a Danią o granicę ich stref ekonomicznych. Strona polska twierdzi, że gazociąg przebiega przez jej strefę. Jeszcze innym problemem są składowiska broni chemicznej na dnie Bałtyku.

"Trzeba wybrać taką trasę, która jak najmniej zaszkodzi środowisku" - powiedział niemieckiemu dziennikowi "Der Tagesspiegel" John Sjoestroem ze szwedzkiego urzędu ochrony środowiska. Jego fiński kolega Seija Rantakalllio domaga się przedstawienia alternatywy. 'Dno w Zatoce Fińskiej jest bardzo nierówne i trudno byłoby je wyrównać" - twierdzi.

Budująca gazociąg niemiecko-rosyjska spółka Nord Stream jednak nie pali sie do zmiany trasy. Tłumaczy, że choć bierze pod uwagę ekologię, to nie może tez pomijać kosztów, a te zwiększyłyby się po zmianie trasy.

Budowa magistrali ma się rozpocząć w przyszłym roku. W roku 2010 bałtycką nitką ma popłynąć gaz z Rosji do Niemiec.