Jak wynika z raportu BIEC (Bureau for Investments and Economic Cycles - instytutu zajmującego się prognozami dla gospodarki Polski), grozi nam wielka podwyżka cen. "W ostatnich dwóch miesiącach pojawiły się sygnały wskazujące na możliwość przyspieszonego wzrostu cen w nadchodzących miesiącach" - czytamy w raporcie BIEC.

Jak twierdzą eksperci, powodów takiej sytuacji jest kilka. Po pierwsze: złotówka słabnie, co powoduje, iż drożeją kredyty i rzeczy kupowane w walutach obcych, głównie dolarach i euro. Po drugie: kupujemy coraz więcej, jak wynika ze statystyk za styczeń i luty. I nie tylko mieszkań, domów, czy artykułów budowlanych. Bo domy trzeba wyposażyć, wykończyć, umeblować... Po trzecie: przedsiębiorcy oceniają, iż wzrosną koszty produkcji i usług, więc będą musieli podwyższyć ceny.

Kiedy zacznie drożeć? Już zaczęło. Część artykułów w tym roku - w porównaniu do cen z końca 2006 roku - już kosztuje więcej. Na pierwszy ogień poszły artykuły budowlane, których po prostu brakuje i ludzie kupują je za każdą cenę, byle dokończyć inwestycję. W górę idą też ceny działek i gotowych mieszkań oraz domów. Eksperci nie są jednak w stanie przewidzieć, o ile dokładnie wzrosną ceny. Pocieszenie w tym, że ich alarmistyczne prognozy - jak to się zdarza - okażą się nietrafione.