Specjaliści porównywali pensje brutto - zapisane w umowach o pracę - z kwotami, które pracownik dostaje do kieszeni. Z porównania wynika, że najwyższe koszty zatrudnienia są w Unii. Jej kraje zajmują 10 pierwszych miejsc listy. W Belgii, Niemczech, Francji czy na Węgrzech pracodawca płaci za pracownika więcej, niż wypłaca mu pensji. My jesteśmy co prawda dopiero na 10. miejscu w tym rankingu, ale błyskawicznie pniemy się w górę.

Inne państwa robią, co w ich mocy, by obniżać tzw. koszty pracy. Zmniejszają kwoty, jakie muszą płacić do budżetu pracodawcy, by zachęcić ich do zatrudniania kolejnych osób. Likwidują podatki, zwiększają pomoc socjalną, by zachęcić ludzi do szukania pracy. W Polsce jest dokładnie odwrotnie - przybywa podatków, ubywa dodatków. No i wszędzie, poza naszym krajem, państwo daje więcej tym, którzy mają kilkoro dzieci, niż tym, którzy mają jedno czy dwoje, bo wiadomo, że na utrzymanie licznego potomstwa trzeba wydać więcej.

Raport opracowała Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, do której należy 30 najbardziej rozwijających się krajów świata, także Polska.