Kraków, Łódź i Katowice. Te trzy miasta brane były pod uwagę przy rozpatrywaniu lokalizacji centrum usługowego przez brytyjskiego operatora komórkowego, Vodafone. Sprawa była tak poważna, że rozmowy prowadzono przy udziale specjalistów z rządowej Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, nadzorującej duże przedsięwzięcia zagranicznych firm w Polsce. Niestety, jak pisze "Puls Biznesu", agencja tak interesowała się sprawą, że nawet nie wiedziała, iż Brytyjczycy już zrezygnowali z budowy swego centrum u nas.

Jak nieoficjalnie wiadomo, przedstawiciele Vodafone otrzymali zbyt niskie tzw. granty, czyli dotacje od naszego rządu za zatrudnienie polskich pracowników. To tajne dane, ale mówi się, że w Polsce za jedno stanowisko można dostać nawet 5 tysięcy euro. Niby dużo, ale w Europie Zachodniej takie dotacje są nawet kilkakrotnie wyższe.

Czy to jedyny powód? Nie wiadomo. W piśmie skierowanym do miast startujących do przetargu na lokalizację oddziału firmy, Vodafone jedynie podziękował za zainteresowanie i poinformował o zmianie planów.