"Jeśli żądane dokumenty nie zostaną nam dostarczone, rosyjskie służby kontroli weterynaryjnej i fitosanitarnej będą zmuszone zawiesić import produktów zwierzęcych z tych państw" - podano w oficjalnym komunikacie.

Rosyjskie służby sanitarne ogłosiły też, że udało im się wygrać "wojnę z Polską". Zdaniem gazety "Wriemia Nowostiej", kontrole weterynaryjne stały się głównym narzędziem rosyjskiej polityki zagranicznej. Rosjanie uważają, że "wojnę mięsną" udało im się wygrać, bo nie poddali się naciskom politycznym. "Polacy cały czas upolityczniali problem embarga na mięso. Dopiero w styczniu zaczęli rozmawiać o konkretnych rozwiązaniach" - mówi Nikołaj Własow, szef oddziału weterynaryjnego rosyjskich służb sanitarnych. "Politycznymi metodami nie udało się im do niczego nas zmusić" - dodaje.

Zdaniem Własowa, polska postawa znacznie utrudniła pracę rosyjskiej komisji. Mimo to - jak twierdzi - sytuacja zaczyna się normalizować i jest nadzieja, że wreszcie uda się wszystko załatwić.

Rosja zakazała importu polskiego mięsa jesienią 2005 roku. Oskarżyła wtedy Polskę o fałszowanie dokumentów weterynaryjnych. Kiedy negocjacje między Warszawą a Moskwą nie dawały rezultatu, Polska sięgnęła po pomoc Unii Europejskiej. Warszawa zablokowała rozmowy na temat nowej umowy handlowej między Unią a Rosją, domagając się od Moskwy zniesienia mięsnego zakazu. Teraz pojawiła się szansa na zniesienie embarga - Bruksela ma na ten temat rozmawiać z Moskwą.