W ustawie budżetowej poziom deficytu wynosi 3,4 proc. PKB. Ale unijni ministrowie nie wierzą, że taki będzie wynik na koniec roku. Uważają, że polska dziura w budżecie będzie większa. A nawet gdyby była taka jak zapisano, to i tak będzie za duża. Już trzy tygodnie temu Komisja Europejska zaleciła Warszawie jej zmniejszenie. Wprawdzie doceniono wtedy starania polskich władz, ale uznano, że rząd wciąż robi za mało.

Dlatego teraz unijni ministrowie finansów podzielili opinię Komisji. Dali Polsce czas do 27 sierpnia na ograniczenie różnicy w dochodach i wydatkach państwa. W połowie roku mają jeszcze raz wrócić do tej sprawy. Wtedy - jeśli nie załatamy dziury - mogą nas ukarać obcięciem wielomilionowych dotacji z Brukseli.

Ekonomiści podkreślają, że polska gospodarka jest w świetnej kondycji i to właśnie powinny wykorzystać władze w Warszawie. Z drugiej strony wskazują też na konieczność reformy finansów publicznych w naszym kraju. Polska, wstępując do Unii, zobowiązała się, że w tym roku deficyt budżetowy wyniesie nie więcej niż 3 proc. PKB.