Opublikowany wczoraj raport londyńskiego instytutu Centre for European Reform (CER) nie zostawia suchej nitki na naszej biurokracji. Z takimi przeszkodami jak w Polsce nie spotykają się przedsiębiorcy w całej Unii Europejskiej. Autorzy raportu ostrzegają, że jeśli polski rząd nie weźmie się do pracy, to dystans do liderów kontynentu: Danii, Szwecji czy Wielkiej Brytanii będzie się błyskawicznie powiększał.

Przykładów piętnujących Polskę nie brakuje: przedsiębiorcy dosłownie na każdym kroku potykają się o przeszkody zastawiane na nich przez państwo.

Na założenie firmy w Polsce trzeba sobie zarezerwować średnio 31 dni. To miesiąc bezproduktywnej krzątaniny po urzędach i odwiedzania kolejnych okienek z zasiadającymi za nimi bezdusznymi urzędnikami. Tymczasem w Danii potrzeba na to 5 dni, a we Francji 8.

Nie dziwi więc, że coraz więcej rodaków z zarejestrowaniem firmy przenosi się za granicę. Kapitał na tym zamierza zbić choćby Wielka Brytania. Tamtejsze banki - o czym pisał wczoraj DZIENNIK - już dziś zaczynają bitwę o najbardziej przedsiębiorczych Polaków. I nie narzekają na brak chętnych. Nie ma co się temu dziwić. Trudno o biznesmena, który chwaliłby zasady obowiązujące w Polsce.