Polskie Koleje Państwowe znalazły się na celowniku zagranicznej konkurencji. Na zmonopolizowany dotąd przez PKP rynek przewozów pasażerskich lada dzień wejdzie brytyjski gigant transportowy, firma Arriva. Potentat z Wysp chce bezlitośnie wykorzystać chaos panujący w polskiej kolejowej spółce.

Żeby wjechać na polskie tory Arriva postanowiła wejść w alians z działającą od dwóch lat na naszym rynku polsko-niemiecką firmą PCC Rail. Ta ostatnia posiada niezbędne licencje, by móc operować po polskich torach, ale do tej pory zajmowała się jedynie przewozem towarów. W ramach sojuszu powołano do życia spółkę PCC Arriva, której zadaniem będzie odebranie Polskim Kolejom Państwowym jak największej liczby podróżnych. "Chcemy zaistnieć na rynku kolejowych przewozów pasażerskich, żeby udowodnić Polakom, że dla PKP istnieje alternatywa" - mówi Rafał Błaszkiewicz, reprezentujący PCC Arriva.

Jedyne, co wstrzymuje jeszcze Brytyjczyków od zdecydowanych działań, to oczekiwanie na decyzję Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który ma orzec, czy wejście Arrivy na polski rynek nie narusza zasad konkurencji. Decyzja UOKiK-u wydaje się jednak tylko czystą formalnością, gdyż jeszcze do niedawna sytuacja na polskich torach przypominała tę z rynku telefonicznego, gdzie trudno było mówić o jakimkolwiek realnym konkurencie dla Telekomunikacji Polskiej.