Niemiecki dziennik gospodarczy "Handelsblatt" nie zostawia na naszym rządzie suchej nitki. Oskarża nas o to, że z premedytacją brniemy w coraz większe uzależnienie od dostaw gazu z Rosji. Nie chcemy rozmawiać o innych dostawcach. Od 2000 roku odrzuciliśmy aż cztery konkretne propozycje wyrwania się ze szpon imperium Władimira Putina. Ostatnie rozmowy przerwaliśmy w październiku 2006 roku.

Niemcy są, delikatnie mówiąc, rozczarowani postawą Polski. Jak pisze gazeta, tamtejszy rząd bardzo poważnie zaangażował się w pomoc Polsce. Opracował kilka planów, jak uniezależnić nas od dostaw rosyjskiego gazu. Były też plany zażegnania kryzysu, gdyby Wschód nagle zakręcił nam kurek z tym surowcem. Nasz rząd nie komentuje sprawy.