Władze PKO Banku Polskiego poinformowały, że zamierzają lada dzień złożyć Poczcie Polskiej ofertę kupna ponad połowy udziałów w należącym do niej Banku Pocztowym. Oferuje on kredyty i rachunki osobiste, a od innych banków różni się jedynie tym, że siedziby ma w oddziałach poczty.

To zapewne kusi PKO BP. Bo by skorzystać z jego usług - trzeba specjalnie iść do oddziału, a na pocztę chodzą przecież wszyscy. I stojąc w kolejce po odbiór poleconego czy zapłatę rachunków, można zastanowić się, czy warto skusić się na kredyt, który reklamuje właśnie wielka plansza nad okienkiem.

PKO BP tłumaczy, że kupując większościowy pakiet udziałów w Banku Pocztowym (teraz ma tylko 25 proc.), przejmie nad nim kontrolę, by zaprowadzić tam porządek. Nie wyjaśnia przy tym, o co konkretnie chodzi.