Orlen nie potwierdza, ale i nie dementuje tych doniesień. Informację o planach Orlenu podał wczoraj rosyjski dziennik ekonomiczny "RBK Daily", współpracujący z prestiżowym niemieckim "Handelsblatt". Według rosyjskich dziennikarzy, Orlen ma wystartować w przetargu na zakup udziałów w dwóch spółkach wydobywających ropę: Tomsknieft oraz Samaranieftgas. Dzięki temu zdobyłby dostęp do pól, z których rocznie wydobywa się więcej, niż płocki koncern zużywa w ciągu 12 miesięcy. W dodatku Orlen mógłby je eksploatować przez 20-25 lat, bo tak duże są tamtejsze zapasy surowca.

Wartość złóż w okolicach Tomska i Samary jest gigantyczna: przekracza 9 mld dol. W dodatku o tę część dawnego imperium Jukosu będą bić się nie tylko Rosjanie, ale i inni światowi giganci. O ropę z okolic Tomska polska firma miałaby rywalizować z rosyjskim Rosnieftem, amerykańskim Chevronem i francuskim Totalem. W przypadku złóż pod Samarą, w gronie konkurentów znalazłby się również potężny Gazprom, ponadto Chevron i włoski koncern Eni.

Czy Orlen może dać im radę? Sam na pewno nie. Ale rosyjscy analitycy, z którymi rozmawiał DZIENNIK, są przekonani, że Polacy poszukają partnera, z którym podzielą się udziałami. "Wspólnikiem Orlenu mógłby zostać Rosnieft" - mówi mówi Konstantin Czerepanow, analityk biura brokerskiego Rye, Man & Gor.

Choć w zarządzie płockiej spółki nie chciano wczoraj potwierdzić tych informacji, to jednocześnie nikt im nie zaprzeczył. "Jeśli złoża zostaną wystawione na sprzedaż, rozważymy to" - powiedział nam rzecznik Orlenu, Dawid Piekarz.