Z niecałych 57 do ponad 71 dolarów za baryłkę ropy? Tak. O tyle ten surowiec może zdrożeć na giełdach w Tokio czy Nowym Jorku jeszcze w tym roku.

Powód - zaczyna brakować ropy na świecie, a przybywa choćby samochodów, które jeżdżą na produkowane z niej paliwa. Potrzeba jej już więcej, niż są w stanie wyprodukować światowe rafinerie. A to oznacza, że ceny będą szybować w górę.

Kiedy na stacjach w Polsce zdrożeją paliwa? Pierwsze poważne wzrosty - o kilka procent - powinniśmy zauważyć za kilka miesięcy. Ale pod koniec roku czeka nas koszmar: bo benzyna zamiast 3,8 zł za litr może kosztować ponad 4,5 zł. A wtedy więcej zapłacimy też m.in. za żywność, bo wzrosną koszty transportu.