Jest już nowa wersja ustawy o działalności ubezpieczeniowej, która położy kres kłamstwom. Zapisano w niej, że za oszukańcze reklamy firma może dostać nawet pół miliona złotych kary.

Ubezpieczyciele robią, co w ich mocy, żeby przekonać ludzi, by właśnie u nich wykupili polisy. Największa wojna trwa na ubezpieczenia samochodowe, bo każdy z właścicieli musi mieć wykupione przynajmniej obowiązkowe OC - od odpowiedzialności cywilnej, by pokrywać szkody wyrządzone innym.

Ubezpieczyciele przerzucają się kwotami, jakie zapłacisz za ubezpieczenie u nich - "200 zł taniej niż u konkurencji", "tak tanio nie ubezpieczysz się nigdzie", wołają w reklamach. Wszystko pięknie, tylko że jeśli w zachwalaniu ktoś świadomie kłamie, obiecując coś, czego nie daje, to już jest to łamanie prawa.

Firmy ubezpieczeniowe dobrze o tym wiedzą, ale nic sobie z tego nie robią, bo dotychczasowe prawo pozwala kontrolującej je Komisji Nadzoru Finansowego jedynie na... zalecenia, by zmienili treść ogłoszeń, pisze "Gazeta Prawna". A nim to się stanie, rzesze klientów dadzą się nabrać i zapłacą im za polisy.

Na razie jednak pilnować musisz się sam, bo nim nowe prawo wejdzie w życie, minie co najmniej parę miesięcy. Nie wierz więc w reklamy, ani nawet zapewnienia agenta. Czytaj dokładnie, co masz zapisane w umowie i Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia, które wraz z nią musisz dostać. Bo tylko wtedy masz pewność, że w momencie, kiedy przytrafi się kraksa, nie będziesz musiał wyłożyć majątku z własnej kieszeni, by naprawić szkody, mimo że masz polisę.