Rosjanie zrozumieli najwyraźniej, że póki nie dogadają się z Polską w sprawie zniesienia embarga na import naszego mięsa, nie będą mogli negocjować z Unią warunków kontraktu energetycznego. Na dzisiejszym spotkaniu na szczycie w Moskwie, w którym uczestniczyli przedstawiciele Unii, Niemiec i Portugalii, dali wyraźnie do zrozumienia, że rychło należy spodziewać się końca embarga na import naszych produktów.

"Wszelkie przeszkody stojące na drodze do porozumienia wkrótce zostaną usunięte" - powiedział po spotkaniu Siergiej Ławrow, szef rosyjskiej dyplomacji.

Rozmowy o tzw. europejskiej karcie energetycznej przekładane są od kilku miesięcy. Kiedy już wydawało się, że wszystko jest na świetnej drodze do ich rozpoczęcia, a na unijny szczyt przybył sam Władimir Putin, Polska postawiła weto. Bo nie zgadzamy się, by Unia negocjowała warunki współpracy z państwem, które bezpodstawnie blokuje nam handel.

Na początku wydawało się, że kryzys szybko zostanie zażegnany i UE rozpocznie rozmowy z Rosją. Ale do dziś rozwiązać sprawy embarga, nałożonego na nas rok temu, nikomu się nie udało. Nasz rząd był bezsilny. Jedyna nadzieja tak naprawdę była w Unii. I okazuje się, że tak rzeczywiście jest.

To oznacza, że po rozpoczynającej się właśnie w polskich zakładach kontroli przeprowadzanej przez weterynarzy z Kremla spodziewać należy się jak najlepszych wyników. Istniała obawa, że inspektorzy doszukają się nieistniejących uchybień, byle tylko pokazać, kto tu rządzi. Ale teraz jest już raczej pewne, że pójdą po linii Moskwy i postarają się, by handel mięsem z ich krajem został przywrócony.