Według raportu UNCTAD, agendy ONZ zajmującej się międzynarodowym handlem i rozwojem, w ostatnich 12 miesiącach zagraniczni inwestorzy zostawili w Chinach 70 mld dol, co oznacza spadek o 3 proc. w stosunku do poprzedniego roku. Tymczasem wartość inwestycji zagranicznych na całym świecie wzrosła o jedną trzecią. To duże rozczarowanie, bo jeszcze w połowie 2006 r. władze Chin spodziewały się nawet 80 mld dol.

W tym roku Pekin jest ostrożniejszy w prognozach. Na początku stycznia państwowy instytut badawczy Chinese Academy of Social Sciences oszacował, że w 2007 r. zagraniczni inwestorzy zostawią w Chinach 63 mld dol.

"Coraz więcej krajów chce konkurować z Chinami i tworzy dla inwestorów równie atrakcyjne warunki" - mówi DZIENNIKOWI Ken Davies, ekspert OECD. "Tymczasem rząd ChRL wciąż ma sporo do zrobienia dla wolnego rynku i otwarcia kolejnych sektorów gospodarki na globalną konkurencję" - dodaje.

W ostatnich dniach na forum OECD, organizacji skupiającej najbardziej rozwinięte państwa świata, odbyła się debata na temat przyszłości gospodarki Państwa Środka. Eksperci byli zgodni, że chociaż Chiny nadal przodują w przyciąganiu zagranicznych kapitałów, to w ciągu najbliższych lat inwestorzy będą coraz częściej wybierać sąsiednie Indie. To właśnie ten kraj zanotował w ubiegłym roku prawie 50-proc. skok bezpośrednich inwestycji zagranicznych.