Według dziennika "Kommiersant" kampania reklamowa Gazpromu ma kosztować tę państwową spółkę 11 milionów dolarów. Informację o planach kampanii potwierdził zastępca sekretarza prasowego prezydenta Rosji - Dmitrij Pieskow.

Reklamy pojawią się głównie w tych krajach Unii Europejskiej, które szczególnie odczuły braki w dostawach gazu, gdy w zeszłym roku Gazprom nie mógł się dogadać, co do ceny surowca z Ukrainą. Należy się więc spodziewać, że zobaczymy je także w Polsce.

Kampania może jednak przynieść odwrotny skutek do zamierzonego. Wszyscy bowiem mają w pamięci strach przed podwyżkami gazu, gdy Gazprom zakręcał kurki. A jak pokazuje doświadczenie, koncern może to zrobić w każdej chwili lub bez powodu podnieść cenę za surowiec. Tylko w ubiegłym roku spółka zakręciła gaz Ukrainie, a Białorusi i Gruzji nagle kazała więcej za niego płacić.