Aż 45 hurtowni spożywczych w całym kraju dało się naciągnąć Francuzom na niekorzystne umowy. Dzięki temu spółka opanowała rynek, nie dopuszczając do głosu konkurencji. Zarabiała krocie, bo ludzie kupowali tylko jej wyroby, nie mogąc dostać w sklepie zaopatrującym się w danej hurtowni żadnych innych.

Nakłanianie do kupowania wyłącznie produktów danej firmy, przez co zabiera się klientom możliwość porównania ich z tym, co wytwarza konkurencja, to łamanie prawa. I właśnie takimi przedsiębiorcami zajmuje się teraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Zapowiada srogie kary dla każdego, kto będzie nieuczciwymi praktykami starał się wykończyć firmy działające w tej samej branży, np. sztucznie zaniżając swe ceny albo zabraniając handlowania tym, co pochodzi od konkurencji. Bo przez to może wykończyć mniejszych.

Podobne postępowania, tzw. antymonopolowe, urząd prowadzi teraz przeciwko niektórym producentom farb i supermarketom budowlanym. Eksperci wyjaśniają, czy firmy narzucały sklepom swe ceny, by przypadkiem nie okazało się, że inne firmy są bardziej atrakcyjne dla klienta. A sklepy rzeczy brały, bo jeśli ktoś szukałby akurat takiej farby czy lakieru, a by go nie znalazł, poszedłby do innego sprzedawcy.