Nie sprzedacie nam gazu, my nie będziemy go przesyłać dalej - groził Rosjanom premier Białorusi Siarhiej Sidorski. Ostrzegał, że jeśli ceny surowca nie będą dla Mińska satysfakcjonujące, nie przedłuży kontraktu na jego tranzyt przez swoje terytorium. A wtedy i my zostalibyśmy bez paliwa.

Białoruś twierdzi, że porozumiaa się z rosyjskim Gazpromem: i w sprawie opłat za tranzyt gazu z Rosji przez białoruskie terytorium, i w sprawie cen gazu na rok 2007. Nowa cena to 100 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, czyli aż o 54 dolary więcej niż do tej pory.

Jednak Gazprom zaprzecza: stanowisko Białorusi nijak ma się do rzeczywistego wyniku rozmów. Gazprom zaprzeczył też, jakoby zgodził się dostarczać Białorusi gaz w przyszłym roku za 100 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. "Niestety nie mogę potwierdzić nawet, iż osiągnięcie porozumienia jest bliskie" -mówi rzecznik koncernu Siergiej Kuprjanow.