Do premiera Jarosława Kaczyńskiego trafiła właśnie interpelacja posła PiS Marka Polaka, by darować wszystkim długi z abonamentu radiowo-telewizyjnego. Wystarczy, że okażesz skruchę i obiecasz, iż odtąd płacić będziesz systematycznie.

Prawnicy z kancelarii premiera mają sprawdzić, czy anulowanie długów jest możliwe w świetle obowiązujących przepisów. Jeśli okaże się, że nie - poseł ma już w zanadrzu projekt ustawy, która to umożliwi. Gdy będzie trzeba, złoży go do Laski Marszałkowskiej.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji twierdzi, że to dobry pomysł. Bo, jak dotąd, groźby nalotów na nasze domy, sprawdzania, czy mamy telewizor albo radio (abonament płaci się za samo posiadanie odbiornika, a nie oglądanie czy słuchanie programów), i nasyłanie na nas komorników, nie podziałały. W Polsce radio czy telewizor ma ok. 9 milionów rodzin. Ale tylko połowa płaci za nie.

Wszyscy są zgodni, że trzeba zrobić wszystko, by zachęcić ludzi do tego, by wyjęli z kieszeni 190 zł rocznie. "Jeśli te gospodarstwa zaczęłyby regularnie płacić, wpływy z tytułu abonamentu do budżetów Polskiego Radia i TVP wyniosłyby ponad 2,3 mld zł rocznie, a nie 880 mln zł, jak obecnie" - tłumaczy Witold Kołodziejski z KRRiT w "Życiu Warszawy".