W trosce o chorych rządowi spece, którzy tworzyli nowe prawo farmaceutyczne (teraz pracuje nad nim Sejm), chcieli ograniczyć liczbę aptek. Po to, by mieć kontrolę nad sprzedawanymi w nich medykamentami. I tak, nowej apteki nie będzie można otworzyć tam, gdzie jedna przypada na nie więcej niż 4 tys. mieszkańców.

"Wprowadzenie takich zmian to naruszenie swobody działalności gospodarczej. Zmiany niekorzystnie się na nas odbiją" - mówi Małgorzata Niepokulczycka, prezes Federacji Konsumentów.

Konkretnie chodzi o nasze pieniądze. Bo przez to, że aptek będzie mniej, podrożeją sprzedawane w nich leki. Sprzedawcy nie będą już musieli zabiegać o klienta, bo ten sam do nich przyjdzie, gdy w najbliższej okolicy nie będzie żadnej konkurencji.