Trudno wymienić wszystkie poprawki, jakie posłowie wprowadzili do projektu przedstawionego przez rząd. Trudno też objąć wyobraźnią kwoty idące w dziesiątki i setki miliardów złotych. Ale warto zwrócić uwagę na kilka ważnych punktów w przyszłorocznym budżecie.

Posłowie uchwalili m.in "senioralne", czyli jednorazowy dodatek dla emerytów, na który przeznaczono 100 milionów złotych. Najubożsi emeryci mają dostać po ok. tysiąc złotych. Wniosek w tej sprawie złożyły Samoobrona i LPR, ale przeszedł on prawie jednogłośnie. To nie nowy pomysł i był on już krytykowany przez ekonomistów. Ale wnioskodawcy tłumaczą, że to realizacja idei solidarnej Polski.

Oprócz emerytów powody do zadowolenia mają też nauczyciele. Posłowie przegłosowali dla nich podwyżki. Tak zwana kwota bazowa, od której wylicza się pensje dla konkretnych nauczycieli, została podniesiona do 1835 złotych.

Posłowie zabrali z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych pół miliarda złotych i przenaczyli te pieniądze między innymi na remont linii kolejowej z Warszawy do Modlina, gdzie ma powstać drugie lotnisko dla Warszawy. Ale też na inne inwestycje w regionach. Między innymi na rozbudowę Uniwersytetu Gdańskiego. Za część tych środków realizowany też będzie program resortu edukacji "Zero tolerancji dla przemocy w szkole".

Platforma Obywatelska chciała zmniejszyć wydatki na administrację, ale jej poprawki przepadły w głosowaniu. Posłowie za to dołożyli na ten cel 150 mln zł. Część z nich dostanie Kancelaria Prezydenta.

W sumie posłowie głosowali dzisiaj nad ponad 200 poprawkami do budżetu na przyszły rok.

Oczywiście nie obyło się bez skandalu. Bo gdy posłowie dyskutowali o kontrowersyjnej poprawce przesuwającej pieniądze ze stypendiów dla studentów na budżety urzędów, posłanka Joanna Senyszyn (SLD) wyleciała z trybuny sejmowej. Marszałek Marek Jurek uznał jej wypowiedź, że pieniądze są przyznawane urzędom w myśl hasła "TMK - Teraz My, Kaczyńscy", za obrazę głowy państwa.