Na masowe zwolnienia w tak krótkim czasie nie chcą zgodzić się związkowcy. Problem jest tym większy, że w TP działa 19 organizacji społecznych. Na ugodę z zarządem TP zgodziło się tylko osiem związków. Pozostałe twierdzą, że nie zdążyły nawet dobrze zapoznać się z umowami, jakie podsunęli im szefowie firmy.

Sprawa dotyczy nie tylko zwolnień, ale także dobrowolnego odejścia i przesuwania pracowników na stanowiska z niepełnym wymiarem czasu pracy. Związkowcy zapowiadają protesty. O formie na razie nie mówią, bo czekają na odpowiedź zarządu - pisze "Puls Biznesu".