Ale jest jeden warunek, żeby dostać tę zapomogę. Trzeba być w dużej załodze zwalnianych osób. Nie dostanie się 10 tys. euro, jeśli straciło się pracę razem z kilkoma innymi kolegami. Trzeba być jednym z co najmniej tysiąca osób zwalnianych na raz z jakiegoś zakładu pracy.

Państwo Unii, w którym będą takie zwolnienia, będzie musiało udowodnić, że zmiany w światowym handlu skłoniły pracodawcę do przeniesienia biznesu gdzie indziej. I co ważne, pracodawca niekoniecznie musi się przenosić do Chin czy Indii, żeby jego zwalniani pracownicy dostali zapomogi. Może się równie dobrze przenosić na przykład na Słowację czy Litwę - i pieniądze też będą wypłacone.

Roczny budżet funduszu wyniesie pół miliarda euro. Te pieniądze mają trafić do około 50 tysięcy obywateli UE.