Oligarchowie odwdzięczają się nowym ziomkom, inwestując w ich kraju. Na przykład w piłkę nożną, chlubę Anglików. Tak zrobił Roman Abramowicz, najbogatszy Rosjanin i drugi wśród najbogatszych Brytyjczyków, który w 2003 r. kupił drużynę Chelsea Londyn i na stałe osiedlił się w tym mieście. Abramowicz powiększył w ciągu roku swój majątek o bagatela 3 mld funtów. Rosyjski krezus dysponuje fortuną wartą 10,8 mld funtów. Nic więc dziwnego, że zakup za 11 mln funtów kamienicy w Londynie to dla niego pestka.

Na myśl o takich klientach rosną serca deweloperów. "Rosjanie to nasi najważniejsi po Brytyjczykach klienci" - twierdzi w rozmowie z "Le Figaro" Liam Bailey, dyrektor badań rynku w agencji nieruchomości Knight Frank. Według wyliczeń firmy, wartość należących do Rosjan nieruchomości w Londynie wynosi 2,2 mld funtów. Jeszcze sześć lat temu były to zaledwie 93 mln funtów!

Zdaniem brytyjskich analityków, to właśnie rosyjscy klienci przyczynili się do 25-proc. wzrostu cen mieszkań w ciągu ostatnich 11 miesięcy. Niemały miał w tym również udział magnat naftowy Leonard Bławatnik, który za willę w Ogrodach Kensington zapłacił 41 mln dol. czy przyjaciel Abramowicza i król aluminium Oleg Deripaska, właściciel rezydencji wartej 25 mln funtów. Tego ostatniego z najbogatszym Rosjaninem łączy jeszcze jedno: miłość do futbolu. Od września nie cichną pogłoski o tym, że stanie się on właścicielem londyńskiej drużyny piłkarskiej Arsenal. Deripaska w zeszłym roku miał majątek wart 4,4 mld funtów, a teraz jego fortunę szacuje się na ponad 7 mld funtów.