Listonosze czują się oszukani. Nie dostali takich podwyżek, o jakie walczyli, bo zarząd Poczty tłumaczył się kłopotami finansowymi, a teraz okazuje się, że pieniądze są, tyle że na inne cele. Doręczyciele przyznają, że w swojej pracy potrzebują solidnego ubrania, ale - jak sami mówią - porządną kurtkę można kupić już za 300 złotych.

Tymczasem szefowie Poczty tłumaczą, że kurtka musi być droga, bo ma służyć pracownikowi co najmniej przez trzy lata. Jest wyposażona w zimową podpinkę i letnią kamizelkę. Wcześniej musieliśmy kupować dwie kurtki - tłumaczy rzecznik Poczty.

Listonosze, podobnie jak mundurowi, mają prawo do ubrania służbowego. Oprócz kurtek dostają też spodnie za 57 zł, t-shirt za 12 zł, półbuty za 66 zł, kozaki za 112 zł i skarpety za 4 zł. Kurtka za 1300 to ich zdaniem przesada. Poczta wydała na nie 26 milionów złotych - piszą "Super Nowości".