Na razie wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na dalsze umocnienie złotego. Naszej walucie sprzyja przede wszystkim dynamicznie rozwijająca się gospodarka. Pomagają też unijne fundusze i waluty, jakie płyną do nas od zarabiających za granicą Polaków. Przed świętami ruch będzie jeszcze większy, więc jeśli nie wydarzy się nic zaskakującego dla gospodarki, końcówka roku może być wyjątkowo dobra.

Z ankiety jaką "Gazeta Prawna" przeprowadziła wśród 12 polskich i zagranicznych ekonomistów wynika, że na koniec roku za euro będziemy płacić 3,80 zł, za dolara 2,90 zł, a za franka 2,40 zł. Jeszcze bardziej optymistyczne są prognozy Ministerstwa Finansów, które nie wyklucza, że europejska waluta spadnie nawet poniżej 3,70 zł. Jeśli złoty będzie zyskiwał, to raty kredytów walutowych nie zmienią się nawet przy wzroście stóp procentowych - dodają urzędnicy ministerstwa.

Zdaniem ekonomistów, złoty może się przejściowo osłabić dopiero w lutym - pisze "Gazeta Prawna".