Obecnie minimalna płaca wynosi 899 złotych brutto. Oznacza to, że na rękę pracownik dostaje niespełna 650 złotych. To około 30 procent przeciętnego wynagrodzenia w kraju. Resort pracy chce to jednak zmienić i proponuje, by minimalna pensja wynosiła przynajmniej połowę średniego wynagrodzenia, które obecnie wynosi 2464 złote. Najniższa pensja wzrosłaby zatem do 1232 zł, czyli o 333 zł więcej w stosunku do obecnych zarobków.

Plany resortu sięgają jednak jeszcze dalej. W przyszłym roku to minister pracy ma decydować o wysokości płacy minimalnej. Wiceminister Socha tłumaczy, że dzięki temu ministerstwo będzie mogło lepiej panować nad rynkiem pracy. Jeśli bezrobocie zacznie rosnąć, minister będzie mógł obniżyć wynagrodzenie. Na razie jednak, zdaniem urzędników, sytuacja jest odwrotna i jest miejsce na podwyżki - pisze "Życie Warszawy".