Decyzja o zmianie na stanowisku szefa resortu gospodarki może zapaść już wkrótce. Premier Jarosław Kaczyński zapowiedział, że przyjrzy się pracy poszczególnych ministerstw. Na cenzurowanym jest resort edukacji zajmowany przez Romana Giertycha, który straszy wyjściem z koalicji. Następny wymieniany przez polityków PiS sporny resort to Ministerstwo Gospodarki z Woźniakiem na czele.

Według "Gazety Prawnej", która dotarła do wpływowych polityków PiS, jego notowania są coraz niższe. Przede wszystkim dlatego, że Woźniak nie zrobił nic w kluczowej dla rządu sprawie zróżnicowania źródeł paliw. Kroplą, która przelała czarę goryczy, było podpisanie niekorzystnego dla Polaków kontraktu gazowego z Rosjanami.

Nominacja Marcinkiewicza na ministra gospodarki, według informacji gazety, byłaby połączona z powierzeniem mu teki wicepremiera, co wzmocniłoby jego pozycję w rządzie. Dzięki temu, jak planują politycy PiS, rząd zyskałby przychylność biznesu, który ma dobre kontakty z przedsiębiorcami. Biznes z kolei zyskałby lepszego od Woźniaka partnera do rozmów.