OFE nie mogą być z tego powodu zachwycone. Reforma emerytalna sprzed siedmiu lat pozwoliła im zbierać od ludzi pieniądze, które następnie OFE miały inwestować, pomnażać, a na starość wypłacać jako emerytury z tzw. drugiego filaru (pierwszy, czyli podstawowy filar pozostał w rękach ZUS-u). W ten sposób OFE zgromadziły już na swoich kontach w sumie około 100 miliardów złotych. Teraz na tej kasie chce położyć łapę Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

ZUS chce tych pieniędzy, bo ma problemy finansowe. Cały czas musi wypłacać ludziom emerytury, a jednocześnie jest zadłużony po uszy. Jednak minister Anna Kalata twierdzi, że wbrew pozorom ZUS będzie lepiej inwestował i sprawniej wypłacał pieniądze z drugiego filaru niż mogą to robić w przyszłości OFE. Podaje jako przykład fundusz rezerwy demograficznej, którym zarządza ZUS. Faktycznie, fundusz ten ma się świetnie i bardzo dobrze zarządza 2 miliardami złotych. Jednak 2 miliardy, to jednak nie to samo co 100.

Kalata chce, by w ZUS-ie powstał nowy fundusz, który zajmie się zarządzaniem pieniędzmi zabranymi OFE. Ma nosić nazwę Fundusz Emerytur Kapitałowych. Projekt ustawy na ten temat ma być gotowy już w kwietniu przyszłego roku.

Pierwsze emerytury z drugiego filaru będą wypłacane już w 2009 roku.