Komisja Europejska już kilka razy nakazywała Polsce zniesienie akcyzy. Bo w niektórych przypadkach sięgała nawet 65 procent wartości auta. Wtedy do budżetu trafiała ponad połowa tego, co zapłaciliśmy przy zakupie. Na szczęście Unia uznała, że ten podatek jest bezprawny. I ostro żądała od Polski zniesienia go. I wreszcie Ministerstwo Finansów się ugięło. Od piątku starą akcyzę zmniejszy do jej podstawowego poziomu.

Ile będziemy płacić? Procent od ceny samochodu zapisanej w umowie. Jego wysokość zależy od pojemności silnika. Jeśli ma on mniej niż dwa litry, trzeba będzie oddać fiskusowi 3,1 procenta ceny. Ale jeśli silnik będzie większy, to aż 13,6 procent.

Dobra wiadomość jest taka, że będzie taniej. Bo na przykład 9-letnia toyota kosztuje w Niemczech 5 tysięcy złotych. Dziś zapłacilibyśmy za nią aż 3250 złotych akcyzy. A nowy podatek, jeśli toyota ma silnik 1,8 litra, to tylko 155 zł. A jeśli na przykład 2,1 litra - to 680 zł.

Najgorsze jest tylko to, że wciąż nie wiadomo, kiedy państwo zacznie oddawać kierowcom niesłusznie pobraną do tej pory akcyzę. To będzie ogromna suma. Dlatego nie należy spodziewać się zwrotów zbyt szybko.