Władimir Putin nie cofnie się przed niczym, by powiększyć swoje gazowe imperium. Wie, że to jego najgroźniejsza broń. Dlatego jego gazowa potęga jest coraz większa. Właśnie szantażem wydarł Białorusinom połowę udziałów w spółce Biełtransgaz, która zajmuje się przesyłem gazu.

Połowa akcji zapewnia Rosji kontrolę nad białoruską firmą. Dzięki temu będzie ona mogła m.in. decydować o tym, z kim - i na jakich warunkach - zawrzeć kontrakt. Czyli - mówiąc wprost - Rosjanie będą decydować, czy gaz sprzedać i za ile, czy też po prostu kurek zakręcić.

Ile Rosję będzie kosztowała ta transakcja? Tego nie ujawniono. Ale jest pewne, że udziałów w Biełtransgazie za darmo nie dostanie. Eksperci szacują wartość białoruskiej spółki na 10-12 miliardów dolarów, ale nie wiadomo, czy Moskwa nie wynegocjowała niższej ceny. Umowa ma zostać podpisana jeszcze przed końcem tego roku.