Początkowo na rynku pojawią się pakiety dla klientów biznesowych. Użytkownicy indywidualni, by nabyć wersję dla siebie, będą musieli uzbroić się w cierpliwość i poczekać do początku przyszłego roku.

Jednak już dziś wiadomo, że aby znaleźć nabywców, software’owy gigant będzie się musiał sporo nagimnastykować oraz użyć całego arsenału wymyślnych marketingowych sztuczek. Dlaczego? Z prostego powodu. Nie każdemu uśmiecha się wydatek rzędu kilkuset dolarów za zakup pakietu - w jego skład wchodzą m.in. Word (edytor tekstu), Excel (arkusz klakulacyjny) i Outlook (program pocztowy) - który nie niesie ze sobą żadnych przełomowych rozwiązań.

"Nie widzę nic szczególnego w nowym Office" - mówi Jarosław Smulski z IDC, firmy badającej rynek komputerowy. Dla programu brzmi to niemal jak wyrok. Co gorsza, tego typu opinii można znaleźć dużo więcej na specjalistycznych forach internetowych.