Tak złych notowań dolar nie miał już od dawna. W porównaniu z euro spadł do poziomu historycznego, ale podobnie jest w stosunku do franka szwajcarskiego czy brytyjskiego funta. Dolar stracił także w stosunku do złotego. Spadek nie jest aż tak drastyczny jak w przypadku tamtych walut, ale jest także widoczny.

Dziś po południu za dolara trzeba było zapłacić 2,93 zł, ale zdaniem Pawła Stefańskiego, analityka AFS, amerykańska waluta jeszcze w tym tygodniu może osłabić się o kolejnych kilka groszy. A to już tylko krok od pobicia historycznego minimum, czyli 2,89 zł. Dla nas to dobra informacja, bo można na tym nieźle zarobić.

Dzięki stabilnej i wciąż mocnej złotówce można tanio kupić dolary i poczekać na umocnienie się amerykańskiej waluty. Warto jednak pamiętać, że na kursach walut można zarobić, ale także stracić, bo zależą one od wielu czynników, które czasem mogą się zmienić w ciągu jednego dnia. Nieobeznani z rynkiem powinni raczej zdać się na pomoc maklerów czy doradców finansowych.

Ostatnie spadki dolara to głównie przyczyna zwalniającej gospodarki, rosnącej inflacji i zapowiedzi obniżenia stóp procentowych przez amerykański bank centralny, podczas gdy podwyżki zapowiadają banki europejskie, w tym Szwajcaria i Wielka Brytania. Sama zapowiedź podwyżki stóp w Anglii spowodowała, że brytyjski funt umocnił się w stosunku do dolara do najwyższego poziomu od ponad 14 lat.