Ledwie wiążemy koniec z końcem. Jesteśmy tak biedni, że tylko co trzeci z nas był w stanie pozwolić sobie na wyjazd gdziekolwiek poza miejscowość, w której mieszka, czytamy w najnowszym raporcie CBOS, który zapytał naszych rodaków, jak spędzali urlopy.

Co się okazuje? Choć w pracy braliśmy sobie wolne, siedzieliśmy w tym czasie w domu. Tylko co trzeci dorosły Polak był w stanie gdzieś wyjechać. I to nie dalej niż w odwiedziny do najbliższych czy rodziny. Bo nie musiał płacić za nocleg. A na wynajęcie choćby najtańszej, za 20 zł za dobę kwatery prywatnej nie było go stać.

Na wyjazdy, jak widać, stać tylko najbogatszych. Ledwie 7 procent naszych rodaków było w tym roku za granicą, w większości jednak nie dalej niż w popularnych kurortach Europy. Ci szczęśliwcy zafundowali sobie podróże samolotami. Reszta, z musu, tłukła się godzinami po dziurawych drogach samochodami (71 procent) i pociągami (21 procent). Bo podróż nimi, choć długa i niewygodna, po prostu jest najtańsza.

Wstyd się przyznać, że jesteśmy w Unii Europejskiej. Bo tam nawet emeryta stać na to, by co najmniej raz do roku zafundował sobie przynajmniej tygodniowe wczasy w ciepłych krajach. A my możemy jedynie pozazdrościć.