W dokumencie zawarto opis największych patologii w górnictwie. Jeden z punktów mówi o ustawianiu przetargów kosztem bezpieczeństwa górników. „Zdarza się sytuacja, kiedy umówiona firma wygrywa dzięki zaniżonej cenie produktu, gdzie koszty produkcji wyrobu zgodnego z zamówieniem przewyższają koszty zbytu. W takim przypadku przyjmuje się towar niespełniający jakości, a wiedzą o tym np. szef logistyki materiałowej oraz dyrektor kopalni” – czytamy we wstępnej wersji dokumentu.

Kolejny sposób na wyprowadzanie z kopalni pieniędzy, o którym jest mowa w dokumencie, to ubezpieczenia. Zdaniem autorów raportu koszty ubezpieczeń tych przedsiębiorstw „są zawyżone o co najmniej 30 – 50 proc.”, a straty, jakie ponoszą kopalnie, sięgają milionów złotych rocznie.Co więcej, ubezpieczyciele w taki sposób określali maksymalny pułap wypłat odszkodowań np. za zniszczony sprzęt, że często nie pokrywają one pełnych kosztów likwidacji szkód – uważają autorzy raportu. To też ma związek z bezpieczeństwem pracy górników.

"Być może gdyby nie było żadnych problemów z odszkodowaniami, wówczas w Halembie nikt nie zdecydowałby się wysyłać ludzi po maszyny do zagrożonego pokładu kopalni" – mówi wysoki urzędnik Wyższego Urzędu Górniczego.