Wiadomo, że Rosja życzy nam jak najgorzej i przy każdej okazji dokucza gospodarczo (narzuca embargo na nasze mięso i produkty roślinne, straszy podwyżkami cen gazu i ropy itd.). Ale że do tych haniebnych działań dołączają się Niemcy - nasi bracia w Unii Europejskiej, którzy powinni trzymać naszą stronę - to już skandal.

Niemcy znowu dogadali się z Rosjanami za naszymi plecami i ubili interes, który szkodzi Polsce. Wolą załadowywać swoje pociągi na promy i słać je Bałtykiem do Rosji niż w prosty sposób przewozić je torami przez nasz kraj. Dlaczego? Widać, bardziej zależy im na przychylności Moskwy niż Warszawy.

Niemcy chcą dobrze żyć z Rosjanami, bo mają dużo wspólnych interesów. Najważniejszy z nich, czyli budowa gazociągu na dnie Bałtyku, to oczko w głowie zarówno prezydenta Rosji Władimira Putina, jak i kanclerza Niemiec - Angeli Merkel. Dzięki gazociągowi Niemcy uzyskają kontrolę nad przesyłem gazu z Rosji do Europy Zachodniej i uzupełnią swoje braki. Polska natomiast - co jest na rękę Putonowi - straci tę kontrolę i będzie jeszcze bardziej uzależniona gazowo od Rosji.