Ponad 200 wściekłych Bułgarów domagało się od pracowników elektrowni odszkodowań za ciągłe przerwy w dostawach. Mało tego. Niedawno energetycy puścili po liniach prąd o napięciu 134 woltów. I większość pralek, telewizorów, komputerów i lodówek się zepsuło. Bo sprzęty są przystosowane do napięcia w wysokości 220 woltów.

Bułgarzy przeszli od słów do czynów, a ściślej do rękoczynów, bo energetycy nic sobie nie robią z ich gróźb. Latem tego roku do sądu w Warnie trafił pozew, przygotowany przez komitet mieszkańców aż 139 miesjcowości, gdzie nie ma dnia, by coś nie wysiadło. Jakby tego było mało, siedem tysięcy osób dostało z elektrowni zawyżone rachunki. Teraz ich cierpliwość się skończyła.

Ciekawe, czy elektrownia, należąca do niemieckiego koncernu E.ON, w ogóle się tym przejmie. Na razie musi zapłacić grzywnę za źle przygotowane rachunki. Ale co to za kara - zaledwie 21 tysięcy lewów, czyli 40 tysięcy złotych.