Rosja chyba ma za dużo swojego mięsa. Bo znowu grozi zakazem importu dla całej Unii Europejskiej. I stawia warunki: bułgarska wieprzowina powinna być wyłączona ze wspólnotowego eksportu. Moskwa oficjalnie tłumaczy, że w Bułgarii były przypadki świńskiej gorączki. Ale nie po raz pierwszy Rosja próbuje wykorzystać handel do wywierania nacisku na inne kraje.

Rosyjski ambasador przy Unii podkreśla, że jeśli Bruksela nie spełni wymagań, wszystkie unijne kraje mogą mieć problemy ze sprzedawaniem swojego mięsa na Wschód. Tak jak teraz Polska. Bo przecież Moskwa wciąż nie odwołała zakazu importu polskich produktów spożywczych. Z tego powodu rozpętała się prawdziwa burza, bo Warszawa nie zgadza się na rozpoczęcie negocjacji o nowym porozumieniu Wspólnoty z Rosją.

Ale rosyjskie potrząsanie szabelką nie było potrzebne, bo Unia już wcześniej zakazała importu wieprzowiny z Bułgarii i Rumunii. Właśnie z powodu świńskiej gorączki.