Wreszcie jakaś dobra wiadomość dla kierowców - jest szansa na to, że mniej będą płacić za tankowanie swych aut. Powodem jest spadająca wciąż cena ropy na giełdzie w USA, która dyktuje ceny tego surowca na świecie. Dziś kosztuje już tylko ok. 55 dolarów za baryłkę, o ponad 10 dolarów mniej niż jeszcze miesiąc temu.

Dlaczego ropa tanieje? Ponoć mniej się jej kupuje. Koncerny paliwowe już nie obawiają się, że jej nie starczy. Po tym, jak OPEC (stowarzyszenie światowych producentów ropy) zmniejszył wydobycie tego surowca o 1,2 do miliona baryłek dziennie, wybuchła panika. Obawiano się, że ropy zabraknie i zaczęto kupować ją na zapas. Ceny natychmiast poszły w górę.

Szybko jednak okazało się, że żadnego kryzysu nie ma i mimo mniejszego wydobycia, spokojnie starcza dla wszystkich. Ceny zaczęły więc spadać. A nam tylko pozostaje się z tego cieszyć. Bo jeśli ta tendencja się utrzyma, w końcu tańsza ropa dotrze także do Polski. Nasi rodzimi producenci paliw powinni więc obniżyć ceny. Powinni, ale nikt niestety zmusić ich do tego nie może. Zawsze bowiem mogą się tłumaczyć, że za surowiec płacą mniej, ale podrożały np. koszty związane z jego produkcją i obniżka jest niemożliwa.