Właściciele psów już cieszyli się, że nie zapłacą za nie ani grosza. Bo bardzo blisko było uchwalenia w Sejmie ustawy, która zniosłaby podatek od posiadania zwierzaków. SLD zgłosiło jednak swoje poprawki. I chce, byśmy za naszych pupilów - wszystko jedno, czy malutkich czy olbrzymów - płacili gminie nawet po 100 zł!

Zdaniem posłów lewicy podatek musi być, bo psy wyprowadzane na spacer brudzą. Służby miejskie muszą sprzątać ich kupy, czworonogi niszczą też krzaczki, kwiatki i trawę. A obsikując latarnie, zostawiają na nich obrzydliwe plamy.

Nowy podatek miałby wynieść nawet do 100 zł rocznie. O jego dokładnej wysokości mogłaby jednak nadal decydować - jak dziś - gmina, w której zwierzę jest zarejestrowane. Właściciele psów są oburzeni, bo teraz płacą najwyżej kilkanaście złotych. Problem w tym, że niewielu z nich kwapi się do tego, by sprzątać po swych kudłatych kumplach.