Czy po latach ziści się wielki projekt i z Odessy popłynie do Polski, a stąd dalej na Zachód, ropa z morza Kaspijskiego?

– Mamy środki, by ten projekt sfinansować – zapewniał wczoraj premier Kaczyński, który spotkał się z premierem Ukrainy. A Janukowycz deklarował, że jego rząd również chce dokończyć ten projekt i w ten sposób razem z Polską przyczynić się do bezpieczeństwa energetycznego w naszym regionie.
Ten projekt to dla Polski sposób na uniezależnienie się od rosyjskich dostaw. Dlatego Kreml jest mu przeciwny. W razie dokończenia rurociągu Odessa – Brody – Gdańsk straciłby pozycję monopolisty.

Ale Ukraina jest dla Polski strategicznym partnerem również pod względem politycznym. Polska była gorącym orędownikiem przystąpienia Ukrainy do NATO i Unii Euroepejskiej. Teraz, gdy wiadomo, że członkostwo w UE odsunęło się na nie wiadomo jak długo, a przystąpienie do NATO naszego sąsiada w ogóle stoi pod znakiem zapytania, najważniejsze jest zacieśnianie stosunków gospodarczych.

I wczorajsza wizyta premiera Kaczyńskiego w Kijowie potwierdziła, że mimo politycznych zmian na Ukrainie oba kraje są zainteresowane współpracą.
– Mamy nowe otwarcie – powiedział w Kijowie Kaczyński po rozmowach z premierem i prezydentem Wiktorem Juszczenką. Premier Janukowycz zapewniał natomiast, że dla jego kraju stosunki z Polską są i pozostaną strategiczne.

– Strategiczne partnerstwo między Polską a Ukrainą jest konieczne, przemawia za tym historia, gospodarka i wszystko to, co dotychczas zostało zrobione w stosunkach między naszymi krajami – ocenia polityczny wydźwięk wizyty premiera Kaczyńskiego w Kijowie prof. Bohdan Osadczuk, politolog z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie.

Ostrzega jednocześnie Brukselę, że cierpliwość Ukraińców, którym nie przedstawiono żadnej perspektywy integracji z UE, powoli się kończy.
– W Unii Europejskiej nie ma żadnej koncepcji członkostwa Ukrainy i tu wielką rolę może odegrać Polska – ocenia Osadczuk.
Związany z rządem obserwator sceny politycznej uważa, że nasz kraj powinien także przekonywać ludzi Janukowycza bardziej nastawionych na współpracę z Rosją do korzyści integracji z Zachodem.

– Chodzi o to, aby zrównoważyć „rosyjski przechył” Kijowa widoczny pod rządami nowej ekipy – ocenia związany z rządem obserwator sceny międzynarodowej.
Paweł Zalewski, szef sejmowej komisji spraw zagranicznych, uważa, że strategiczne partnerstwo między Polską a Ukrainą jest uzależnione nie od rządzących ekip, ale od wspólnych interesów obu krajów.

– Polska powinna w dalszym ciągu promować członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej – twierdzi Zalewski. Bo jak dodaje, mimo objęcia władzy w tym kraju przez sympatyzującego z Kremlem Janukowycza Ukraina jest nadal zinteresowana integracją z UE.