Minister zdrowia wyciągnie z kieszeni kierowców pół miliarda złotych, a nie - jak chciał wcześniej - miliard. Towarzystwa ubezpieczeniowe wpłacą do kasy NFZ 12 procent ze składek OC pobranych od zmotoryzowanych. Te pieniądze mają być przeznaczone na leczenie ofiar wypadków drogowych.

Kierowcy mogą cieszyć się tylko z tego, że podwyżka OC będzie mniejsza, niż wcześniej planowano. Zamiast 30, wzrośnie o 20 procent. Resort zdrowia obiecuje też, że jeśli w kolejnych latach koszty leczenia ofiar wypadków będą niższe, niż się zakłada (czyli mniej niż około 400 milionów na rok), dopłaty do OC będą niższe - podaje "Gazeta Prawna".

Co ciekawe, ministerstwo zrezygnowało z surowych kar dla pijanych kierowców. Wcześniej urzędnicy chcieli karać ich dwu-, a nawet trzykrotnie wyższą składką na OC. Płaciliby ją przez pięć lat.

Ustawa, na mocy której NFZ dostanie pieniądze ze składek kierowców, zacznie obowiązywać od 1 kwietnia.