Koniec z używaniem nowoczesnych środków do walki z robalami niszczącymi jabłka, pomidory, ziemniaki, śliwki czy inne uprawy. Komisja Europejska z zapałem pracuje nad tym, by zakazać rolnikom tępienia szkodników chemicznymi specyfikami.

Środki owadobójcze są szkodliwe dla zdrowia, jeśli owocu czy warzywa nie umyjemy dokładnie przed zjedzeniem. Ale za to możemy cieszyć się dużymi, jędrnymi i zdrowymi egzemplarzami.

Ale Unia niedługo to zmieni. Jeśli przestaniemy chronić uprawy przed szkodnikami, to nie dość, że zbiory będą mizerne i robaczywe, to jeszcze będą niewielkie. Bo wszystkie słabsze rośliny zostaną zjedzone przez szkodniki. A jak będzie ich mało, wzrosną ceny. Więcej zapłacimy najpierw latem, za świeże warzywa i owoce, a potem jesienią i zimą - za robione z nich przetwory.

To jednak unijnym urzędnikom nie przeszkadza. Uznali najwyraźniej, że lepiej narobić sobie apetytu jedząc drogie i małe kartofelki, niż napełnić brzuch dorodnymi, tanimi, ale pryskanymi.