Ministerstwo Finansów chwali się sukcesami. Od przyszłego roku o 56 złotych wzrosną koszty, jakie można sobie odliczyć od przychodów. Kwota wolna od podatku wzrośnie o 179 złotych. Podniesione będą też progi podatkowe. Resort finansów wylicza, że każdy, kto dziś płaci 19-procentowy podatek zyska na tych zmianach 57 złotych. Im wyższe zarobki, tym więcej pieniędzy zostanie w naszych kieszeniach.

Nikt nie wspomina natomiast, że od przyszłego roku zapłacimy wyższą składkę zdrowotną (zamiast 1 procenta przychodów, będzie 1,25 procent). Od przyszłego roku drożeje też akcyza na benzynę, olej opałowy i gaz płynny LPG. Do tego dochodzi 10-procentowy podatek na piwo i 13-procentowy na papierosy.

Skąd tak drastyczne podwyżki? Zdaniem ekonomistów, chodzi wyłącznie o podreperowanie budżetu - pisze "Rzeczpospolita".