Wszystko rozbija się o jeden zapis w warunkach przetargów. Firma ma mieć doświadczenie przy podobnych inwestycjach. A polskie firmy go nie mają i odpadają w przetargach już w przedbiegach. Nie zdobywają więc doświadczenia. I tak w kółko.

Duże budowy dróg to ogromne pieniądze. W najbliższych latach pójdzie na nie 30 mld złotych. Polskie firmy są zwykle za małe, żeby podołać budowie autostrady. Mogą się co prawda łączyć w konsorcja, ale wtedy i tak brakuje im... doświadczenia. Urzędnicy chętnie zwracają uwagę na ten punkt. Boją się rodzimych firm i tego, że rozgrzebią budowę i padną. A urzędnik będzie się tłumaczył. Wygodniejsza jest duża zagraniczna firma. Urzędnik wybierając ją, może czuć się bezpieczny.