Tę horrendalnie wysoką odprawę dostał na pożegnanie Tomasz Posadzki, dyrektor biura zarządu byłego prezesa TVP Jana Dworaka. Oprócz odprawy Posadzki dodatkowo skasował 82 tysiące złotych wynagrodzenia w ramach trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia. Astronomiczna odprawa oburzyła obecnych członków zarządu TVP. Zdaniem Anny Milewskiej sprawą powinna zająć się prokuratura.

Byli szefowie TVP bronią Posadzkiego jak mogą. Ich zdaniem, jeśli firma jest duża i przynosi zyski, to stać ją na płacenie takich pieniędzy. Jan Dworak tłumaczy, że nie przyznał byłemu dyrektorowi żadnego dodatkowego wynagrodzenia, tylko takie, jakie miał zagwarantowane w umowie. Tych szefom TVP można rzeczywiście pozazdrościć. Na zakończenie drugiej kadencji Jan Dworak zadowolił się odprawą w wysokości 107 tysięcy złotych - ujawnia "Życie Warszawy".