Produkcją części do helikopterów i samolotów w polskich fabrykach interesuje się włosko-brytyjski koncern AugustaWestland, amerykański Sikorsky Aircraft i francuski Eurocopter. Z projektem jako pierwsi wystartowali Amerykanie, którzy uzgodnili już większość spraw związanych z przejęciem PZL Mielec.

Mieleckie zakłady lotnicze miałyby przejść w ręce Sikorsky Aircraft już pod koniec roku. Zamiast samolotów rolniczych i transportowych, zakład ma produkować kadłuby do najnowszej wersji helikoptera wojskowego International Hawk i części do kilku typów samolotów. Amerykanie liczą na sukces i już zapowiadają podwojenie produkcji helikopterów, więc na brak pracy polscy pracownicy raczej narzekać nie będą. Tym bardziej że w Mielcu ma powstać centrum obsługi helikopterów.

Amerykanom najwyraźniej pozazdrościli Europejczycy, którzy też chcą zainwestować w nasz rynek. Włosko-brytyjski koncern AugustaWestland chce wykupić udziały w PZL Świdnik. Szczegóły rozmów na razie trzymane są co prawda w ścisłej tajemnicy, jednak najprawdopodobniej większościowy pakiet akcji zostanie w polskich rękach.

W kolejce do inwestowania czeka też Eurocopter. Według "Rzeczpospolitej", Francuzi chcą remontować u nas sprzęt dla armii.