TCL to największy na świecie producent telewizorów. Jeszcze do niedawna jego potęga wydawała się niepodważona, ale budowa globalnego imperium przerosła nawet pracowitych Chińczyków. Zyski ze sprzedaży telewizorów przestały pokrywać koszty produkcji, więc szefowie firmy zdecydowali, że część europejskich zakładów trzeba będzie zamknąć.

Firma, która zaledwie trzy lata temu przejęła francuskiego Thompsona, teraz pozbywa się żyrardowskiej fabryki. Planuje też zamknąć pięć z siedmiu biur europejskich, włącznie z centralą we Francji i oddziałami zajmującymi się sprzedażą i marketingiem. Cięcia mają dać oszczędności w granicach pół miliarda dolarów. Eksperci uważają, że Chińczycy wycofają się do krajów azjatyckich, na przykład do Indii, gdzie produkcja jest wciąż dużo tańsza niż w Europie.

Ale Chińczycy na razie nie określili terminu, w jakim zamierzają się pozbyć zakładu w Żyrardowie. Na pewno będą się starali go komuś sprzedać. Pytanie tylko, czy znajdzie się chętny i jakie plany będzie miał przyszły właściciel. Zwolnienia będą jednak nieuniknione.