Teoretycznie prywatni operatorzy pocztowi muszą czekać do 2009 r., by móc przyjmować przesyłki ważące mniej niż 50 gramów, czyli tyle ile zwykłe listy. Część operatorów postanowiła jednak nie czekać na wejście zagranicznej konkurencji i znalazła sprytny sposób na złamanie monopolu poczty.

Wykorzystują koperty cięższe od standardowych. Listy pakuje się w kartonowe koperty, a czasem nawet obciąża kawałeczkami ołowiu. Dzięki takiej technice, koperta już na wstępie waży 50 gramów i włożenie do niej czegokolwiek powoduje przekroczenie minimalnej wagi. Jedną ze spółek obchodzących w ten sposób prawne ograniczenia jest PAF Operator Pocztowy

Sprzymierzeńca w walce z firmami takimi jak PAF narodowy operator pocztowy znajdzie najprawdopodobniej w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej. Bo, gdy firmy specjalnie obciążają koperty, jest to, zdaniem UKE, zagranie nie fair. Minimalne 50 gramów jest bowiem wagą zawartości koperty, a nie całej przesyłki.

Rzecznik Poczty Polskiej uważa te działania za nieuczciwe, ponieważ jego zdaniem w Polsce nie ma monopolu. Ale to tylko teoria. Narzucona prawnie cena za list lżejszy musi być 2,5 raza większa niż stawka pobierana przez narodowego operatora. To raczej nie przyciągnie tabunów nowych klientów. Tymczasem dzięki dociążaniu listów operatorzy są w stanie pobierać za najlżejsze listy opłatę rzędu złotówki, czyli taniej niż na poczcie.