Sieci wielkich sklepów są przyparte do muru. Nie mogą znaleźć pracowników, bo większość ludzi bez pracy i wysokich kwalifikacji wyjechała na Zachód. Sklepy zmuszone są więc do oferowania lepszych niż dotychczas warunków zatrudnienia. Na tyle lepszych, by ci, którzy zostali jeszcze w kraju, zaniechali emigracji.

Carrefour Polska w ciągu najbliższych dwóch lat będzie potrzebował aż 3,5 tys. nowych pracowników. Podwyższy więc pensje i zapewni pracownikom prywatną opiekę zdrowotną. Real już przekonuje do siebie przyszłych pracowników tym, że oferuje szkolenia. Sieć we współpracy ze szkołami handlowymi prowadzi kursy o nazwie Metro Edukacja. Tesco z kolei potrzebuje aż 3 tys. ludzi do pracy w sklepach i magazynach. Koncern postanowił więc dowozić ludzi do pracy zakładowymi autobusami. Dowozi ich nawet z wiosek oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów.